5 rzeczy, które zrobię gdy moje dziecko pójdzie do przedszkola

IMG_7809

Moja jedyna latorośl wkrótce skończy 3 lata i pora, by zaczęła swoją edukację społeczną przez pójście do przedszkola. Pierwsze trzy lata życia mojego synka były pięknym doświadczeniem, ale było to też brutalne zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością. Wszystkie mamy wiedzą co mam na myśli. Karmienie piersią zapoczątkowało utratę jakiejkolwiek kobiecej wolności znanej z dotychczasowego życia. Wyrywając sobie w ostatnich tygodniach włosy z głowy radząc sobie z buntem trzylatka, odliczałam dni, które pozostały do rozpoczęcia życia przedszkolnego. W wolnych chwilach między wyrywaniem sobie włosów stworzyłam listę rzeczy, które zrobię, gdy będę mieć więcej czasu i wolności (czyli do południa).

  1. Wyjście na zakupy i pozwolenie sobie na przymierzanie wypatrzonych ubrań.

Tak, to nie było możliwe przez długi okres czasu. Jedyne możliwości jakie pozostały to zakupy w internecie, kupowanie ubrań bez przymiarki (nie polecam!) lub nie kupowanie ich w ogóle. Wydawało wam się kiedyś, że jest coś takiego jak styl ubierania „na mamuśkę“? To nie jest styl, to jest brak możliwości! Dzięki Bogu za internet, bo inaczej też bym codziennie chodziła w dresach.

  1. Wypad do Ikei.

Spędzenie chwili w Ikei jest stresujące samo w sobie, a robienie tego z małym dzieckiem to jak spacer po torach: proszenie się o tragedię. Czas na nowe dekoracje!

  1. Spędzenie połowy dnia w łóżku.

Nie zdarzyło mi się to od czasów studenckich.

  1. Wyjście z mężem do restauracji… na śniadanie.

Randki śniadaniowe są w modzie. Znam kawiarnię z bufetem śniadaniowym, który się cieszy tak dużą popularnością, że nawet na środę rano trzeba zarezerwować stolik. Zjedzenie śniadania w spokoju stało się również towarem luksusowym w świecie rodziców.

2016-07-14-PHOTO-00000672

  1. Czytanie książek

Czeka na mnie około 20 książek, które kupiłam, a nie mam czasu czytać. Lista kolejnych rośnie z dnia na dzień. W końcu przyszedł na nie czas.

Taki był plan, a rzeczywistość jest oczywiście inna. W pierwszy dzień, w który zostałam odesłana z przedszkola do domu siedziałam w samochodzie i płakałam z tęsknoty za dzieckiem. W drugi siedziałam i płakałam w jego pokoju i czekałam aż wróci. Po raz kolejny nasuwa się wniosek, że trzeba się cieszyć z tego, co mamy, bo jeszcze za tym zatęsknimy.

Do tej pory nie znalazłam czasu na powyższe zajęcia. Nadal jest dla mnie zagadką jak to jest możliwe, że wstaję o 5.30 rano, ciągle coś robię, a pracy nie ma końca. A o godzinie 20 opadam z sił. Muszę się temu przyjrzeć i coś zreorganizować.

Do zobaczenia!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s